Zaszyfrowane dane nie zatrzymują komputerów. Zatrzymują fakturowanie, wysyłkę i produkcję, na tyle dni, ile zajmie odtworzenie środowiska. Ile dokładnie — wie tylko ten, kto już to kiedyś robił. Od tego pytania zaczynamy bezpłatny przegląd.
Firmy 50-250 osób · wynik od razu na stronie, bez zostawiania kontaktu
itDesk działa od 1996 roku i sam jest podmiotem, który przechodzi te same obowiązki — prowadzimy własny rejestr wdrożenia, obowiązek po obowiązku. Mówimy „jesteśmy w trakcie", nie „mamy wdrożone".
Opole, cała Polska. Zewnętrzny dział IT i CTO dla firm 50-250 osób.Cztery pytania o firmę, sześć o stan bezpieczeństwa. Wynik zobaczysz od razu na stronie, bez zostawiania kontaktu.
Cztery rzeczy do policzenia, razem z metodą, którą je liczymy.
Zaszyfrowanie danych nie jest awarią sprzętu, którą wymienia się na nowy. Staje fakturowanie, wysyłka, obsługa klienta i — jeśli masz produkcję — linia. Czas powrotu do pracy nie zależy od tego, jak szybko przyjedzie serwis, a od tego, ile zajmie odtworzenie środowiska z kopii.
Dlatego pierwsze pytanie w naszym przeglądzie nie brzmi „masz backup", a „kiedy ostatnio go odtworzono".
To najczęstsza luka, jaką widzimy — i luka systemowa, nie zaniedbanie konkretnej osoby. Kopia wykonuje się codziennie, monitoring pokazuje zielone, a nikt nigdy nie sprawdził, czy da się z niej wstać: czy plik się otworzy, czy baza wystartuje, czy jest komplet.
Różnica jest mierzalna dopiero w dniu, w którym przestaje być teoretyczna. Wtedy jest już za późno na sprawdzenie.
Najniższa, niepodważalna granica kosztu godziny przestoju to wynagrodzenia ludzi, którzy w tym czasie nie pracują: liczba osób pomnożona przez koszt godziny pracodawcy. Dla firmy 100-osobowej to około 6 000 zł za każdą godzinę.
Czego w tej liczbie nie ma: utraconej marży, kar umownych, kosztu odtworzenia środowiska, obsługi incydentu i pracy po godzinach na nadrobienie zaległości. Świadomie nie dodajemy do niej utraconego przychodu — wynagrodzenia stojących ludzi są już w nim zawarte, więc sumowanie liczyłoby tę samą pracę dwa razy. Wolimy podać dno, którego nikt nie podważy, niż efektowną liczbę, którą Twój dyrektor finansowy wywróci jednym pytaniem.
Metoda liczenia: dolna granica = liczba osób × koszt godziny pracodawcy. Stawkę godzinową podajemy w sekcji wyżej.Firmy przygotowanej od nieprzygotowanej nie różni to, czy incydent wystąpi. Różni je czas powrotu do pracy — i on jest funkcją rzeczy, które da się sprawdzić z wyprzedzeniem: testowanej kopii, uporządkowanych uprawnień, drugiego składnika przy logowaniu i procedury, w której ktoś konkretny wie, co robi w pierwszej godzinie.
Żadna z tych czterech rzeczy nie jest zakupem. To decyzje i konfiguracja — i właśnie dlatego roadmapa z audytu zaczyna się od nich, a nie od faktury za narzędzia.
Nie ma tu ani jednej statystyki o skali zagrożenia — żadnego „ile procent firm upada po ataku", żadnego „co ileś sekund". Takie liczby krążą w tej branży bez źródeł i nie zamierzamy ich powtarzać. Nie mówimy też, ile dni Twoja firma będziesz stać, bo tego nie wiemy: zależy to od stanu kopii, wielkości środowiska i tego, czy ktoś kiedykolwiek próbował je odtworzyć.
To ostatnie jest dokładnie tym, co sprawdzamy w przeglądzie — i najczęściej jest to pierwsza rzecz, o której klient nie wiedział.Zanim wpuścisz kogokolwiek do swojej sieci, warto wiedzieć, kim jest. Poniżej rzeczy, które da się sprawdzić.
Przegląd to jedno spotkanie i lista priorytetów: wychodzisz z niego wiedząc, czy masz się czym zajmować. Audyt ZERO kończy się raportem, który kładziesz na stole przed zarządem, ubezpieczycielem albo kontrahentem, który przysłał ankietę bezpieczeństwa. Większość firm robi jedno po drugim.
Antywirus zatrzymuje to, co zna. Ransomware, który dziś działa, najczęściej wchodzi kradzionym hasłem administratora — a tego antywirus nie widzi. Dlatego patrzymy na osiem obszarów, nie na jeden.
Robimy go razem z osobą, która odpowiada u Ciebie za IT, nie o niej. Raport dostaje w tym samym momencie co zarząd i w tej samej wersji. W praktyce dla informatyka wewnętrznego to często pierwszy dokument, którym może uzasadnić budżet — on zwykle wie, czego brakuje, ale nie ma jak pokazać tego w liczbach.
Najczęściej po to, żeby potwierdzić, że jest dobrze — i mieć to na piśmie. Trzy rzeczy, których sam antywirus i sama kopia nie rozstrzygają: czy kopia była kiedykolwiek odtworzona (nie „wykonana" — odtworzona, z protokołem i datą), kto ma dziś uprawnienia administratora i czy któreś z tych kont nie należy do osoby, która odeszła rok temu, oraz co z Twojej sieci widać z internetu. To trzy najczęstsze drogi wejścia ransomware'u i trzy rzeczy, których nie widać z konsoli antywirusa. Jeśli wyjdzie, że masz porządek — powiemy to wprost i na tym skończymy; wtedy masz argument dla zarządu, że pieniądze na IT są wydawane sensownie.
Tego nie da się odpowiedzieć z zewnątrz i nie będziemy zgadywać. Objęcie obowiązkiem wymaga dwóch warunków jednocześnie: Twój rodzaj działalności musi być wymieniony w załącznikach, a podmiot musi spełniać kryterium wielkości. Sporo branż jest poza zakresem — na przykład handel detaliczny, kancelarie, biura rachunkowe czy budownictwo. Dlatego sprawdzenie statusu jest pierwszą częścią bezpłatnego przeglądu, a nie płatną usługą. Warto to wiedzieć również wtedy, gdy okaże się, że obowiązek Cię nie dotyczy: Twoi kontrahenci, którzy są, będą pytać o bezpieczeństwo swoich dostawców.
Wniosek o wpis do wykazu składa się w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym podmiot spełnił przesłanki uznania go za kluczowy albo ważny. Nie ma jednej daty dla wszystkich firm. Dla tych, które spełniały przesłanki już w dniu wejścia nowelizacji, sześć miesięcy upływa w październiku 2026 roku. Sam wniosek jest czynnością administracyjną — podpisuje go kierownik podmiotu albo osoba przez niego upoważniona, wraz z oświadczeniem składanym pod odpowiedzialnością karną, więc itDesk nie może złożyć go za Ciebie. Możemy przygotować i sprawdzić dane, które do niego wchodzą.
Dokument decyzyjny zamiast listy priorytetów. Audyt ZERO to ocena dojrzałości w skali 0-100, heatmapa w ośmiu domenach bezpieczeństwa, Top 5 ryzyk z wyliczoną ekspozycją finansową — czyli ile konkretnie kosztowałaby Cię materializacja każdego z nich — i roadmapa na 12 miesięcy z kolejnością prac. Bezpłatny przegląd mówi, czy jest problem. Audyt mówi, ile kosztuje, co robić najpierw i za ile. Kwotę zaliczamy na abonament, jeśli zdecydujesz się na współpracę, a sam dokument zostaje u Ciebie niezależnie od tego, co postanowisz dalej. Wyżej na tej stronie jest też lista tego, czego w audycie nie ma — warto ją przeczytać przed rozmową.
Bezpłatny przegląd: jedno spotkanie online, do godziny, z osobą, która zna Twoje IT — w mniejszych firmach to zwykle prezes albo dyrektor finansowy z informatykiem obok. Audyt ZERO wymaga dostępu do środowiska w trybie odczytu oraz kilku rozmów z osobami odpowiadającymi za IT, finanse i procesy krytyczne. Nie prosimy o wypełnianie ankiet na czterdzieści stron — pytania zadajemy sami i sami je zapisujemy. Dokładny czas realizacji i objętość raportu podajemy przed rozpoczęciem, wraz z ustalonym zakresem.
Dlatego w raporcie jest kolejność, nie lista życzeń. Roadmapa na 12 miesięcy zaczyna się od rzeczy, które dają najwięcej bezpieczeństwa za najmniej pieniędzy — zwykle uwierzytelnianie dwuskładnikowe, porządek w uprawnieniach administratora i realny test odtworzenia kopii. Kilka najważniejszych pozycji to nie zakupy, tylko decyzje i konfiguracja. Osobno pokazujemy, co jest do zrobienia w tym kwartale, a co może poczekać do przyszłego budżetu — i mówimy wprost, które ryzyko zostaje otwarte, jeśli poczeka.
Rozumiemy — to obiekcja szczególnie sensowna właśnie w tym temacie. Bezpłatny przegląd jest rozmową, nie skanem: nie potrzebujemy do niego żadnego dostępu. Przy Audycie ZERO pracujemy w trybie odczytu, na zakresie ustalonym z Tobą na piśmie przed rozpoczęciem, z umową o zachowaniu poufności podpisaną wcześniej. Każde konto, które dostajemy, jest kontem imiennym z terminem wygaśnięcia; po zakończeniu prosimy o jego usunięcie i potwierdzamy, że nasz dostęp został zamknięty.
Nie i nikt uczciwy tego nie obieca. Bezpieczeństwo to obniżanie prawdopodobieństwa i skracanie czasu powrotu do pracy, nie stan zerowego ryzyka. Co obiecujemy konkretnie: standard na każdym stanowisku, monitoring z reakcją, kopie z comiesięcznym testem odtworzenia i protokołem, ustalone czasy odtworzenia wpisane do umowy oraz to, że gdy coś się stanie, jest procedura i konkretna osoba, która ją prowadzi — a nie szukanie, kto ma hasło. Różnica między firmą przygotowaną i nieprzygotowaną nie polega na tym, czy incydent wystąpi. Polega na tym, czy trwa trzy godziny, czy trzy tygodnie.
Tak, i to w trybie surowszym. itDesk został w opinii prawnej kancelarii Legal Check IT z 08.06.2026 uznany za podmiot kluczowy — m.in. jako dostawca usług zarządzanych w zakresie cyberbezpieczeństwa, usług DNS, rejestracji domen i chmury. Część tych statusów obowiązuje niezależnie od wielkości firmy. Prowadzimy własny rejestr wdrożenia, obowiązek po obowiązku, i jesteśmy w trakcie tego samego procesu, przez który przechodzą nasi klienci. Mówimy „jesteśmy w trakcie", a nie „mamy wdrożone" — bo tak jest, a różnica między jednym a drugim jest dokładnie tym, co ten audyt mierzy.
Jeśli doczytałeś do tego miejsca, pytanie nie brzmi już „czy”, a „od czego zacząć”. Pierwsza rozmowa nie jest prezentacją — pytamy o Twoje środowisko i mówimy, co zrobilibyśmy najpierw. Oddzwaniamy w ciągu jednego dnia roboczego.